Prowadzimy po pierwszej połowie meczu z Reading! Kibice na Edwood są wniebowzięci – wreszcie mają okazję oglądać kawał dobrego futbolu – to my dyktujemy warunki, a nie – tak jak to najczęściej bywało – dostosowujemy się do gry przeciwnika.
Gola strzelił
McCarthy, który wykończył koronkową akcję całego zespołu (zawodnicy wymienili 32 podania, zanim
Benni trafił do siatki!)
Niesamowicie zaczęła się druga odsłona spotkania – zaledwie 24 sekundy potrzebne nam były, by podwyższyć wynik! Szybkie zgranie do
Edmana, ten popędził do linii bocznej boiska, dośrodkował na Pedersena, a ten – sprytnym strzałem – strzela drugiego gola dla Blackburn! 2-0 na Edwood!
Od 72. minuty musimy grać w dziesiątkę – kontuzji nabawił się wprowadzony przeze mnie
Rigters, a jako że wykorzystałem już limit zmian – nie mogę wprowadzić żadnego gracza w jego miejsce.
Nie przeszkodziło to nam jednak w odniesieniu zwycięstwa – wygrywamy 2-0 i wracamy na piątą lokatę.
Choć to
Benni został uznany piłkarzem meczu – moim zdaniem najlepszy był
Edman. Kapitalnie szarżował, pracował w defensywie, wymieniał się pozycjami z innymi dośrodkowaniami i – na dodatek – zaliczył asystę.
W XI Kolejki znalazło się miejsce dla dwóch piłkarzy Blackburn:
W spotkaniu z Red Devils nie będę mógł skorzystać z
Savage’a – po otrzymaniu dwudziestej żółtej kartki w sezonie, władze ligi postanowiły go zawiesić na jedno spotkanie.
Bez większych niespodzianek obyło się w półfinałach europejskich pucharów:
Swoją drogą – o ile znów w Pucharze UEFA brylują kluby hiszpańskie, o tyle w Lidze Mistrzów do półfinału doszła jedynie jedna drużyna angielska – londyński Arsenal.
Wigan znów zagrało dla nas – tym razem podopieczni Rolanda Nilssona urwali punkty Tottenhamowi, remisując z nim 2-2. Niestety, obudził się Liverpool. The Reds pokonali na własnym stadionie Chelsea. Niespodziewany remis zanotowało ManCity – w spotkaniu z Sunderlandem obyło się bez bramek! Tak więc – jest bardzo dobrze, rywale gubili punkty w meczach ze słabeuszami, toteż zwycięstwo z ManUtd nie jest konieczne. Sir Alex odetchnął z ulgą ;)
Niebywałe rzeczy dzieją się na Old Trafford! Już po 3 minutach faworyzowani gospodarze przegrywają z Blackburn Rovers 0-1! Strzelcem gola
McCarthy, który wykorzystał kapitalne odegranie
Pedersena!
Mimo niesamowitej, wręcz przygniatającej przewagi gospodarzy, to my strzelamy gola! David
Dunn zdecydował się na uderzenie, piłka odbiła się jeszcze od zaskoczonego
Carricka i wpadła do siatki! Niesamowite! 2-0 na Old Trafford!
Niestety,
Dunn nie strzeli w tym meczu już więcej goli – nie mogący go powstrzymać w inny sposób gracze Red Devils, zwyczajnie go sfaulowali. W jego miejsce wejdzie…
Emerton – na pozycję rozgrywającego przesunę
Reida.
Wynik do końca połowy nie ulega zmianie. Niesamowite są statystyki strzałów… 15-3 na korzyść ManUtd! Wreszcie szczęście stoi po naszej stronie.
Już w 35 sekundzie drugiej połowy tracimy bramkę – po błędzie
Samby, piłkę przejął
Rooney, oddał strzał –
Friedel sparował uderzenie, lecz futbolówkę dopadł
Tevez i strzelił kontaktowego gola.
Wprowadzam
Derbyshire’a i zmieniam ustawienie na defensywne – 4-4-2.
Na efekty nie trzeba było długo czekać – przeprowadziliśmy dwie szybkie akcje, które powinny się zakończyć bramkami – sytuacje zmarnowali
Reid oraz
Roque.
Niestety, przegraliśmy. Najpierw
Saha, a potem
Rooney pogrążyli drużynę. Sen się skończył. Była szansa, nie wykorzystaliśmy jej. Najgorszą informacją jest to, że
Dunn już nie zagra w tym sezonie – diagnoza klubowego lekarza to 3 tygodnie bez piłki.
Spadliśmy na szóstą lokatę, jednak mamy korzystniejszy terminarz od Tottenhamu – gramy z Birmingham oraz ze słabującym Boltonem, natomiast Kogutom przyjdzie się mierzyć z Chelsea oraz z Evertonem. Niemniej jednak – w takiej sytuacji to Citizens wyrastają na głównego pretendenta do Ligi Mistrzów – wystarczy, że nie zgubią punktów z chimerycznymi drużynami Derby oraz WHU.
Jakby problemów było mało – na miesiąc wypada świetny ostatnio
Pedersen, który dopiero co otrzymał tytuł najlepszego piłkarza kwietnia. Do konfrontacji z drużyną Steve’a Bruce’a podchodzimy więc z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony – to nie powinien być trudny mecz. Z drugiej – będzie ciężko wywalczyć LM w tym sezonie, do tego nie będziemy mogli skorzystać z dwóch najlepszych piłkarzy ostatnich spotkań.
Dziś grają wszyscy, którzy nadal liczą się w walce o czołową piątkę Premiership:
W ósmej minucie spotkania Chelsea trafia – 1-0 na Stanford Brigde!
Kwadrans minął – mamy pierwszą bramkę na Edwood – po faulu na
McCarthy’m w polu karnym sędzia podyktował jedenastkę, którą zamienił na bramkę sam kapitan zespołu – Robbie
Savage. 1-0!
W 24. minucie podwyższa – po kapitalnym dośrodkowaniu
Benniego –
Rigters. 2-0 na Edwood. Na trzecią bramkę nie musieliśmy długo czekać. Strzelcem
Derbyshire, który wykorzystał podanie ustawionego na pozycji rozgrywającego
Roque.
32 minuta – pierwsza bramka w Manchesterze, strzelcem
Elano. W takiej sytuacji spadamy na piątą lokatę. W pięć minut później Citizens prowadzą już 2-0, znów trafia Brazylijczyk.
Do szatni schodzimy z… dwubramkowym prowadzeniem – tuż przed przerwą strzelił
Vuoso.
Płomyk nadziei. 66 minuta – Derby strzela kontaktowego gola! Wszystko się jeszcze może zdarzyć. Płomyk gaśnie na pięć minut przed końcem spotkania –
Elano kompletuje hat-tricka.
Oto komplet wyników:
Swoją drogą – tak pięknie grającego Blackburn kibice nie mogli oglądać od lat. Dziennikarze są zszokowani metamorfozą drużyny – z typowego, ligowego szaraka, który braki w wyszkoleniu nadrabia walką – drużyna przeistoczyła się w pięknie grający team, który nie dość, że gra mile dla oka, to walczy, niczym lew.
Dwóch piłkarzy załapało się do XI kolejki:
Mistrzem Anglii ManU! Po remisie Arsenalu z Reading wszystko stało się jasne – Red Devils obronią tytuł wywalczony przed rokiem. Pomyśleć, że mogliśmy im pokrzyżować plany…
Dzień przed meczem zaskoczył mnie swoim optymizmem szkoleniowiec rywali:
Cóż mogłem powiedzieć:
Oby te słowne przepychanki nie odbiły się negatywnie na formie zespołu.
Nie zaskoczyłem składem na mecz – wyszedłem niemal (Reid miast Emertona) taką samą jedenastką, która ostatnio pokonała Birmingham.
Do przerwy jest sensacyjnie. Przegrywamy 0-1, gola strzelił nam
Diouf. Gorzej, że ani razu nie zagroziliśmy poważnie bramce Kłusaków. W przerwie zdecydowałem się na zmiany w ustawieniu –
Derbyshire przeszedł na środek ataku, natomiast
McCarthy zajął lewe skrzydło. Do tego, cofnąłem lekko bocznych obrońców, którzy nie cofali się niemal na własną połowę.
Po godzinie gry sytuacja jest raczej niewesoła:
84 minuta – bramka! Strzelcem gola wprowadzony w miejsce
Rigtersa –
Roberts!
„Jeszcze jeden, jeszcze jeden!” – skandują przyjezdni (w liczbie 2 tysięcy) kibice Rovers.
Ale gramy chyba tylko o piąte miejsce – Citizens objęli już dwubramkowe prowadzenie, śmiem wątpić w to, że Młoty odrobią tę stratę.
W 93 mamy bramkę!
ROQUE! ROQUE! ROQUE!!!
Prostopadłe podanie od
Derbyshire’a, Paragwajczyk stanął oko w oko z bramkarzem rywali i nie miał problemów z wykończeniem akcji – 2-1!
Jednak nie było cudu – Ericsson jest zbyt doświadczonym menedżerem, by dać sobie wyrwać Ligę Mistrzów w ostatnich minutach (choć WHU gola strzelił). Trudno – przynajmniej awansowaliśmy do Pucharu UEFA. Tak oto prezentuje się końcowa tabela:
Najbardziej cieszę się… z tego, że spadło Boro i Aston Villa – tacy piłkarze jak
Woodgate czy
Downing w obliczu spadku drużyny znacznie stanieją.
Za piąte miejsce przewidziana była pokaźna premia od FA:
Koniec sezonu to czas podsumowań – w XVI sezonu wg piłkarzy Premiership znalazł się Brad
Friedel!
Garść statystyk:
Piłkarz Roku w Anglii:
Menedżer Roku:
Przegląd kadr klubu:
Bramkarze:
Środkowi Obrońcy:
Boczni Obrońcy:
Środkowi Pomocnicy:
Lewoskrzydłowi:
Prawoskrzydłowi:
Napastnicy:
Na początku największe problemy były z obstawieniem środka pola – potem, po zakupieniu
Ghaly’ego szukaliśmy głównie obrońców – nadal potrzebujemy dobrego stopera (
Nelsen często wyjeżdża na zgrupowania Reprezentacji). Niemniej jednak – nie ma co silić się na gruntowną przebudowę składu – to rzadko daje jakiekolwiek korzyści. Myślę, że kupimy dwóch, może trzech zawodników, którzy rzeczywiście wniosą nową jakość do zespołu.
Kto mnie najmilej zaskoczył? Chyba
Derbyshire – nie grał znowu tak dużo, a udało mu się ustrzelić aż 16 goli w lidze. Ogólnie, ładnie grała linia ataku – i choć niekiedy denerwowała chimeryczność zawodników, to jednak należą się pod jej adresem słowa pochwały. Najlepszym transferem był bez wątpienia
Edman – grał – szczególnie pod koniec sezonu, gdy dałem mu więcej swobody – genialnie. Dobrym zakupem był również
Ghaly, który zaaklimatyzował się w drużynie natychmiastowo. Błędem było ściągnięcie
Kinga, który grał w przekroju całego sezonu żenująco – mało strzelał nawet w rezerwach.
Puchar Anglii dla ManU – Czerwone Diabły pokonały po dogrywce Arsenal i mogą się cieszyć ze zdobycia kolejnego trofeum.
Nadeszły rozstrzygnięcia w europejskich pucharach. Puchar UEFA zdobyło niespodziewanie – po karnych – Getafe, w finale pokonując samą Barcelonę!
Natomiast w Lidze mistrzów triumfowała również drużyna hiszpańska – madrycki Real nie dał szans Kanonierom.
Zespół Arsena Wengera jest największym przegranym sezonu – „rzutem na taśmę” przegrali Mistrzostwo, doznali porażki w finałach Pucharu Anglii oraz w Champions League – mimo szans na potrójną koronę, nie zdobyli żadnego trofeum.
Tym samym Blackburn kończy jeden z najbardziej udanych sezonów ostatniej dekady, a ja mogę się wreszcie udać na upragniony urlop.
Komentarze (0)
Możliwość komentowania tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Nie masz konta? Zarejestruj się.
Drogi Rewolucjonisto, prosimy o przestrzeganie regulaminu i zapoznanie się z FAQ