Autor (gratulacje porzadnego tekstu) mowi to, co staralem sie poruszyc podczas polemiki Miodnosc albo smierc. Otoz FM jest miodny, lecz nie w kwestii latwosci gry. Wciaga znacznie bardziej niz poprzednie wersje mimo tego, ze jest trudniejszy. W FM 2006 (od tego czasu gram) wygralem puchar UEFA francuskim Nantes, potem obronilem tenze puchar, a dwa sezony pozniej - juz w Parmie - zdobylem Lige Mistrzow. W FM 2007 grajac Aston Villa wyprzedzilem Arsenal w lidze i awansowalem do Ligi Mistrzow. Pierwszy sezon - cwiercfinal; drugi sezon - przegrany final z Barcelona.
W FM 2008 zdolalem doprowadzic Leeds United do Premier League i od tego czasu co tydzien (w grze oczywiscie) walcze o zycie z Readingami, Fulhamami itp. I szczerze - sprawia mi to wieksza przyjemnosc niz zdobywanie trofeow w poprzednich wersjach.
FM 2008 (gram na golej wersji 8.0) ma wiele bledow, zgadzam sie. Ale te bledy korzystnie wplywaja na grywalnosc. Moge byc wsciekly na napastnika, ktory w koncowce zmarnowal 'setke', a po wylaczeniu gry i przespaniu nocy, w drodze do pracy kombinuje, czy sprowadzic kogos z wypozyczenia czy zaryzykowac i dac pierwszy sklad 20letniemu juniorowi w miejsce tamtego zawodnika.
Wiele osob narzeka na nowego FMa, a ja jestem wdzieczny za jego istote, poniewaz potrafi naprawde wciagnac, i to na dlugie godziny. Dodam, ze przez godziny te zdarza mi sie rozegrac jeden mecz, a reszte czasu spedzic nad kombinowaniem jak ugryzc nastepnego rywala czy skutecznie renegocjowac opasly kontrakt, ktory podpisal moj poprzednik z przecietnym pomocnikiem.