Po pierwsze chciałem się ze wszystkimi przywitać 
Do rzeczy: Gram sobie drużyną z trzeciej klasy rozgrywkowej, mianowicie rozchodzi się o MKS Kluczbork. Jest to drużyna wyraźnie nastawiona na sukcesy, mocny skład, spokojnie mogący zrobić zamieszanie w drugiej klasie rozgrywkowej. Uznałem więc, że mając takich grajków wypada zdominować zupełnie tę II Ligę. Gram 4-4-2 z szybkim tempem gry, podaniami u obrońców krótkimi, u CR i bocznych obrońców oraz NŚd mieszanymi, a u ŚPo, skrzydłowych i NŚo bezpośrednimi. Szerokie pole gry,ofensywny styl, wysunięta obrona, wysoki pressing i rozgrywający mający cały wachlarz graczy do wyboru przy podaniu, przy jednoczesnym szybkim tempie miało na celu zamknięcie przeciwnika na własnej połowie, duże posiadanie piłki i jednocześnie stwarzanie dużej ilości sytuacji podbramkowych. Efekty? Niby posiadanie na ogół powyżej 60%, niby sytuacje są, mecze wszystkie wygrane, ale wszystko ze zwykłymi ogórkami i ciągle pojawiający się problem dośrodkowań. Moi zawodnicy dośrodkowują piłkę za piłką, napastnik NŚo jak akcja jest po jego stronie schodzi bardzo do linii i teraz czas na pytania.
1) Czy winowajcą częstych dośrodkowań jest tempo gry, gdyż skrzydłowi gracze chcą jak najszybciej "wbić" się w bramkę z piłką czy raczej to, że mają nastawione bezpośrednie podania, a może jedno i drugie?
2) Co zrobić by mój NŚo starał się bardziej grac w środku a'la Inzaghi niegdyś w Milanie, na granicy spalonego, dodam, że ma dośrodkowania z pola i szukanie gry na tak.
3) Jakie macie porady, które sprawią, że nawet z lepszymi przeciwnikami dalej będę w stanie utrzymywać się przy piłce, grając ofensywny football i uniknę wielu strat przez nieudolne dośrodkowania? Chcę stworzyć coś w stylu Barcelony, jednakże z dynamiczniejszą grą.
Się rozpisałem, ale mam nadzieję, że taki temat może wciągnąć ludzi o odmiennych teoriach na ten temat i skonfrontować nasze poglądy
Pozdrawiam, Martianho

Do rzeczy: Gram sobie drużyną z trzeciej klasy rozgrywkowej, mianowicie rozchodzi się o MKS Kluczbork. Jest to drużyna wyraźnie nastawiona na sukcesy, mocny skład, spokojnie mogący zrobić zamieszanie w drugiej klasie rozgrywkowej. Uznałem więc, że mając takich grajków wypada zdominować zupełnie tę II Ligę. Gram 4-4-2 z szybkim tempem gry, podaniami u obrońców krótkimi, u CR i bocznych obrońców oraz NŚd mieszanymi, a u ŚPo, skrzydłowych i NŚo bezpośrednimi. Szerokie pole gry,ofensywny styl, wysunięta obrona, wysoki pressing i rozgrywający mający cały wachlarz graczy do wyboru przy podaniu, przy jednoczesnym szybkim tempie miało na celu zamknięcie przeciwnika na własnej połowie, duże posiadanie piłki i jednocześnie stwarzanie dużej ilości sytuacji podbramkowych. Efekty? Niby posiadanie na ogół powyżej 60%, niby sytuacje są, mecze wszystkie wygrane, ale wszystko ze zwykłymi ogórkami i ciągle pojawiający się problem dośrodkowań. Moi zawodnicy dośrodkowują piłkę za piłką, napastnik NŚo jak akcja jest po jego stronie schodzi bardzo do linii i teraz czas na pytania.
1) Czy winowajcą częstych dośrodkowań jest tempo gry, gdyż skrzydłowi gracze chcą jak najszybciej "wbić" się w bramkę z piłką czy raczej to, że mają nastawione bezpośrednie podania, a może jedno i drugie?
2) Co zrobić by mój NŚo starał się bardziej grac w środku a'la Inzaghi niegdyś w Milanie, na granicy spalonego, dodam, że ma dośrodkowania z pola i szukanie gry na tak.
3) Jakie macie porady, które sprawią, że nawet z lepszymi przeciwnikami dalej będę w stanie utrzymywać się przy piłce, grając ofensywny football i uniknę wielu strat przez nieudolne dośrodkowania? Chcę stworzyć coś w stylu Barcelony, jednakże z dynamiczniejszą grą.
Się rozpisałem, ale mam nadzieję, że taki temat może wciągnąć ludzi o odmiennych teoriach na ten temat i skonfrontować nasze poglądy


//Edytowano 1 raz, ostatni raz 07.02.2013, 03:41
Najnowsze posty