Newcastle United w bajecznej formie, Hutny na ustach wszystkich! Po deklasacji Liverpoolu na Anfield "Sroki" znacznie zbliżyły się do wywalczenia trzeciego miejsca na koniec sezonu, co byłoby ich najlepszym wynikiem od 2003 roku.
Aż trudno uwierzyć, że początek kwietnia zupełnie nie wskazywał na taki obrót spraw. Wywalczony w przedziwnych okolicznościach remis z Wolverhampton oraz bezbarwne spotkanie z Norwich zdawało się potwierdzać opinie ekspertów, że podopieczni Jakuba Hutnego będą musieli prędzej czy później dostać zadyszki.
Trochę lepiej wypadł mecz ze Stoke, nie można jednak zapominać, że "Garncarze" walczą o przetrwanie w Premier League i nie byli zdecydowanie równorzędnym przeciwnikiem dla "Srok". Dlatego też faworytem kolejnego spotkania Newcastle byli ich rywale, toczący bój o mistrzostwo Tottenham.
- Nie powiedziałbym, że to goście mają większe szanse na zwycięstwo w nadchodzącej potyczce. Jeszcze nie wiedzą, co ich czeka. - odgrażał się z kolei polski rodzynek w Premiership.
Słowa dotrzymał, a drużyna stołeczna po tym meczu straciła sporo wiary w siebie, co zaowocowało przegraną w bezpośrednim pojedynku o tytuł Mistrza Anglii z Manchesterem City. W czym zaś tkwiła tajemnica sukcesu Newcastle? Mówi się o zmianie ustawienia z dotychczasowego 4-3-3 na 4-4-2, które pociągnęło za sobą olbrzymie różnice w stylu gry, na co zupełnie nie byli przygotowani podopieczni Harry'ego Redknappa. Wniosków z tego spotkania nie wyciągnął też Liverpool, któremu wyjątkowo opornie przychodziło stwarzanie zagrożenia pod bramką "Srok".
Szykuje się wyjątkowo emocjonująca końcówka sezonu, do rozegrania zostały trzy pełne kolejki i dwa spotkania zaległe, a walka o europejskie puchary trwa w najlepsze.
Komentarze (0)
Możliwość komentowania tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Nie masz konta? Zarejestruj się.
Drogi Rewolucjonisto, prosimy o przestrzeganie regulaminu i zapoznanie się z FAQ