Manifesty użytkownika demrenfaris przeczytało już 31167 czytelników!
Łącznie swój komentarz zostawiło 0 z nich.
Umberto Eco nazwał swoje pierwsze, i bodaj najwybitniejsze, dzieło pod kompletnie nic nie mówiącym tytułem. Róża ze swoim tysiącem znaczeń nie znaczy już nic, tym samym nie indoktrynując jedynej słusznej interpretacji swojego filozoficznego traktatu.
Podobnie, choć znacząco wcześniej, postąpił również skądinąd bliższy mi (nam?) Witold Gombrowicz. Znany miłośnik neologizmów nazwał swoją dziewiczą powieść bezsensownym zbiorem sylab.
Inna szkoła, ma ona swoje korzenie zawarte w tradycji gazet, mówi nam znowu o tytule kąsającym oko, hasłowym, pozostawiającym sporo niedomówień (i sposób ten jest tępiony przez obrońców tzw. quality press, krytyków nie tyle zajadłych, co nadgorliwych, węszących tabloidyzacji na każdym kroku, a raczej ruchu, oka).
Wpadłem na pomysł, by rozpoznawać i klasyfikować teksty tylko na podstawie tytułu.
Na Scenie projektu podobnego do tego postmodernistów nie pamiętam, przeważają tytuły rzeczowe (jak choćby "FM spadkobiercą CM-a?" czy też "Głos ludu wysłuchany - kreator oceniony!") - klikając weń nie spodziewamy się hiszpańskiej inkwizycji - i rzeczywiście jej nie uświadczymy. Chrzcząc tak nasze dzieło (oczywista rzecz, mówię o tekstach bez zabarwienia poradniczego - w tym typie bowiem rzeczowość się ceni) nie wychylamy głowy ponad szereg, wyłączając tym samym tytuł z analizy i skracając męki interpretującego tekst o te kilka znaków. Postawa ta jest tyleż wielkoduszna, co zwyczajnie bojaźliwa, i takież są również - zwykle - teksty poranione takim wyzbytym z bożej iskry imieniem. Ot, rzemiosło, miły przerywnik pomiędzy bardziej obciążającymi nasz układ nerwowy produkcjami. Swoją drogą tekst taki zwykle należy interpretować dosłownie, toteż wspomniana przed chwilą wielkoduszność interpretacyjna nieco traci na swym blasku.
Mamy za to kilka tekstów, którym powinno się przyjrzeć kilku faszyzujących nadgorliwców - są to bowiem tytuły frapujące, początkowo niezrozumiałe oraz pozostawiające nam zbyt duże pole dla niedomówień. Chociażby nurtujący od pierwszego wejrzenia "Tańczący z FM-em" nesete. Tekst, tak jak sądzimy od pierwszych sekund, nie jest do końca szablonowy. Autor aplikuje nam bowiem trochę z przypowieści, i choć wciąż proces interpretacyjny nie należy do najwyższych bodźców intelektualnych, mamy szansę liznąć trochę analizy i przesłania spomiędzy wierszy. Podobnie jest zresztą z puckową "Spowiedzią hazardzisty", jednak najprzyjemniejszym bodaj przykładem jest "Interlokucja wirtualnego bytu" nesetego, który widocznie postawił sobie za cel osiągnięcia specjalizacji w tego rodzaju zabiegach nazewniczych.
Osobnym zagadnieniem są tytuły serii - wzniosłe, patetyczne, sugerują niewątpliwą epickość oraz wielotomowość dzieła, które tworzy zadowolony ze swojego postanowienia (stworzenie cyklu zawsze stać będzie wyżej od popełnienia pojedynczego tekstu - tak jak rasowy bokser uderza kombinacjami, tak wiejski zabijaka kończy się na jednym uderzeniu. Wyższości tego pierwszego chyba udowadniać nie trzeba?) autor. Niżej podpisany ma zresztą na tym polu pewne doświadczenie ("Przemyślenia Naczelnego Malkontenta" z FM Event), jednak zdaje się, że prawdziwym mistrzem tego stylu jest prawdziwy człowiek (przyrząd?) podróżny, tj. rondel, który przy każdych przenosinach tworzył kolejną zacną serię, coraz to doskonaląc swój zmysł nazewniczy, stopniowo dawkując nowe dawki patosu. Zaczynał od niewinnie brzmiącego "Publicystycznego brzęczenia rondla" by przejść przez "FM-owe piśmiennictwo" (tutaj zaszła znacząca zmiana w stopniu infantylności), by w końcu wkroczyć triumfalnie dumnie brzmiącą "Bezsenną partią słów". Odcinków cyklu - każdego z osobna - niestety nie można jednak określić za pomocą nazwy spajającej całość, więc musimy pochylać się z osobna nad każdym z odcinków. Stworzy to niewątpliwy problem, gdy tylko komuś któregoś dnia wpadnie do głowy pomysł rozpisania serii na kilkaset odcinków, z którymi nie będziemy się zapoznawać na bieżąco.
Szur, szur, bul, bul, faj, faj, ćwir, ćwir, burczymuchomoniarstwo.
Strona
REAL MADRYT |
FC BARCELONA |
MANCHESTER UNITED |
Ściągawka selekcjonera |
---|
Prowadząc reprezentację kraju, często uaktualniaj swoją listę krajową. Wprowadzaj na nią nowych zawodników i usuwaj tych bez formy lub u schyłku kariery. Dzięki tej liście możesz wygodnie porównać umiejętności zawodników oraz sprawdzić, w jakiej są aktualnie formie. |