Ponad 20 lat temu Paul i Oliver Collyerowie stworzyli pierwszy projekt gry menedżerskiej, który wkrótce ewoluował w legendarną serię Championship Manager. Nie każdy wie jednak, w jakich okolicznościach doszło do współpracy pomiędzy braćmi a wieloletnim wydawcą gry, studiem Eidos. Czytając książkę "Football Manager Stole My Life" natknąłem się na niezwykłą ciekawostkę związaną z tym wydarzeniem.
Paul i Ov nie od razu tworzyli swoją grę z myślą o zarobku. Początkowo ich symulator był projektem hobbystycznym, a sami twórcy długi czas nie nadawali mu nawet nazwy, określając swoje dzieło po prostu "Grą". Im dłużej jednak spędzali czasu nad udoskonalaniem koncepcji i im więcej przyjaciół zachwalało ich "Grę", tym bardziej utwierdzali się w przekonaniu, że powinna ona trafić do szerszej publiczności. W tym celu nadali jej pierwszy tytuł "European Champions" i rozesłali około 20 egzemplarzy różnym wydawcom, dołączając do każdej gry ksero przewodnika, który Oliver od początku do końca napisał odręcznie.
18 wydawców zignorowało ich wiadomość. Dwóch udzieliło odpowiedzi. Jednym z nich było, uwaga, uwaga... Electronic Arts!
W materiałach rozesłanych przez braci zawarta była cała koncepcja programu: opis profilu zawodnika, funkcje atrybutów, omówienie statusów transferowych oraz poleceń taktycznych. Zorientowany eFeManiak od razu dostrzegłby w nich zalążek obecnego FM-a. Dziś już wiemy, że notatki te zawierały przepis na kolosalny sukces. Sukces, którego EA... nie dostrzegło.
Dzisiejszy wydawca serii FIFA odpisał Collyerom, że ich pomysł się nie sprawdzi, ponieważ nie będzie w stanie konkurować z innymi produktami ze względu na... zerową ilość grafiki. Dał też braciom drobną radę - zasugerował, aby spróbowali zareklamować swoje dzieło za pomocą jakiegoś magazynu.
Była też jednak odpowiedź od drugiego wydawcy - ekipy Domark, która wkrótce przeobraziła się we wspomniany Eidos. To z nimi Paul i Ov dobili targu, dzięki czemu rozpoczęła się jedna z najpiękniejszych przygód w historii gier piłkarskich.
Minęło 20 lat. Football Manager jest dziś najlepiej sprzedającą się grą w Wielkiej Brytanii, a FIFA Manager nie łapie się do pierwszej dwudziestki już w drugim tygodniu po premierze. Nie jest tajemnicą, że atrakcyjność graficzna zawsze była ważna dla EA. Niestety, na początku tej opowieści wybrali niewłaściwe priorytety - opakowanie uznali za ważniejsze od wnętrza. Efekty jednej decyzji zaważyły na losach całego rynku managerów, a skutki przedkładania formy nad treść
możemy podziwiać po dziś dzień.
Komentarze (0)
Możliwość komentowania tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Nie masz konta? Zarejestruj się.
Drogi Rewolucjonisto, prosimy o przestrzeganie regulaminu i zapoznanie się z FAQ